09. „Co się ze mną dzieje?”

z perspektywy Maggie

          Kilka minut temu dwie grupy taneczne włącznie z choreografami, zostały wezwane do sali konferencyjnej przez dyrektorkę. W pomieszczeniu panuje jeden wielki szmer, przez uczniów, którzy między sobą zgadują o co może chodzić. Siedząca obok mnie Danielle również wymienia swoje przypuszczenia wraz Malikiem. Jeśli chodzi o mnie to wolę posiedzieć cicho i cierpliwie wyczekiwać ogłoszenia. Fakt, że mogłabym włączyć się w rozmowę z moimi znajomymi, ale po co? Oni niepotrzebnie się napalają na nie wiadomo co, a później przeżywają rozczarowanie. Szkoda na to czasu.
– Proszę wszystkich o uwagę! – w pomieszczeniu rozległ się podniesiony głos Jared'a, na który wszystkie szepty momentalnie się urwały. Choreograf z widocznym zadowoleniem na twarzy skinął głową w stronę pani dyrektor, jednocześnie dając jej sygnał, że może zacząć przemówienie.
– Wszyscy pewnie zastawiacie się dlaczego was tu wezwałam – spojrzała na zebranych uczniów, którzy włącznie ze mną przytaknęli różnymi gestami. W moim wypadku, było to powolne mrugnięcie oczami i zaplątanie rąk na piersiach. – Tak myślałam. Pierwsza informacja jest taka, że wszystkie dzisiejsze lekcje są odwołane – w tym momencie przerwały jej okrzyki radości, którym zaprzestała kontynuując swoją wypowiedź: – Nie oznacza to jednak, że możecie iść do domu. O wyjawienie szczegółów wyjątkowego planu lekcji poproszę pana Jednkins'a – zakończyła, ręką wskazując na stojącego obok niej ciemnoskórego mężczyznę.
– Czy ktoś wie co to jest flash mob? – spytał, a tym razem wszyscy bez wahania przytaknęli. – Świetnie! Ktoś chce na ochotnika powiedzieć, na czym to polega? – zadał kolejne pytanie. 
Cisza. Wiedziałam dużo o flash mobie, bo w kilku brałam udział. Pozostaje tylko kwestia, czy mam zamiar podzielić się ze swoim doświadczeniem z resztą? Haha. Głupie pytanie. Oczywiście, że nie chcę! 
– Dobra. Widzę, że nie wyrywacie się do odpowiedzi – westchnął zrezygnowany Jared. – Flash mob, to właściwie określenie ludzi robiących za tak zwany sztuczny tłum, którzy gromadzą się niespodziewanie w miejscu publicznym, w celu zrobienia czegoś co zaskoczy przypadkowych przechodniów. Może to być nawet bitwa na poduszki, czy udawana bójka. Jednak najczęściej stosowaną i interesującą nas formą jest oczywiście taniec. W tym przypadku może, być to z góry zaplanowany układ, bądź zwyczajna improwizacja i właśnie to jest wasze dzisiejsze wyzwanie. Za dziesięć minut wsiadamy do autobusu i jedziemy do Tanger Outlets Riverhead – oznajmił, a na mojej twarzy pojawił się uśmiech. – Wszystkich czeka was improwizacja w solówkach, ale również wyczytam kilka duetów, które moim zdaniem są gotowe na prezentację swoich układów – dodał, podnosząc do góry kartkę, którą cały czas trzymał w ręku. – Całe wydarzenie rozpoczną dwa duety z grupy B. Najpierw będzie to Danielle Peazer z Clarie Richardson, a następnie Emilie Stonem z Matt'em Colins'em. Po tej czwórce reszta tańczy solówki, w kolejności alfabetycznej, czyli tak, jak z dziennika. Później przechodzimy do grupy A, gdzie najpierw zatańczy Michelle White z Sean'em Harrison'em, po nich lecą pozostali, w takiej samej kolejności, jak w B, a naszą wisienką na torcie, będzie zamykający wszystko duet Maggie Horan i Zayn'a Malik'a, którzy będą musieli zmienić zakończenie swojego układu tak, by doszło do pocałunku.
Zamarłam. Że co mam zrobić?! Pozwolić na to brunetowi? Nie! Nie mogę. Nie chcę ośmieszyć się przed całym centrum handlowym. Świetnie. Niedługo wszyscy dowiedzą się, że jestem ofiarą, która nigdy nie całowała się z chłopakiem. Przecież ja ledwo znoszę to dziwne uczucie, gdy jakikolwiek osobnik płci przeciwnej mnie dotyka, a co dopiero mam powiedzieć o takiej wymianie czułości? W dodatku jestem pewna, że publiczność wcale nie będzie mała. Wręcz przeciwnie. Od godziny dwunastej w Tanger Outlets Riverhead są tam tłumy. Masakra!

*

          Usiadłam na przedostatnim siedzeniu w autobusie, opierając głowę o szybę znajdującą się po mojej prawej. Westchnęłam głośno, wlepiając nieobecny wzrok w ulicę. Prawdę mówiąc mam ochotę sama się okaleczyć, by tylko uniknąć pokazu. Wiem! Powiem, że mam grypę i mogę zarazić nią Zayn'a, gdy się pocałujemy. Tak, to może być dobre rozwiązanie. Gdyby to też nie poskutkowało, mogłabym po prostu odwrócić głowę przed samym zetknięciem się naszych ust. W sumie Jared nie określił, jak ma wyglądać całus. Równie dobrze może to być pocałunek w czoło, nos, czy policzek.
– Cześć – z przemyśleń wyrwał mnie głos Malika, który właśnie zajął miejsce obok mnie, przez co wyraźnie zmarszczyłam brwi. – Kazano duetom usiąść razem – wyjaśnił, widząc moje niezadowolenie.
– Super – mruknęłam, z powrotem przenosząc wzrok na ulicę.
– Więc – ciągnął dalej – chyba będziemy musieli się dzisiaj pocałować – westchnął, a z jego głosu można było usłyszeć nutkę radości.
– Taa, świetnie – odparłam obojętnie, nawet na niego nie spoglądając.
– Jak lubisz być całowana? – spytał nagle, a moje oczy mimowolnie się rozszerzyły. Jak ja lubię być całowana? Nie wiem! Nigdy tego nie robiłam!
Przeniosłam wzrok na Zayn'a, na którego twarzy zobaczyłam chytry uśmieszek. Z bólem serca przyznam, że jeszcze bardziej mnie onieśmielił. Starałam się jednak tego nie okazywać i w odpowiedzi, po prostu wzruszyłam obojętnie ramionami. Niestety, Malik coś wyczuł, bo uśmiechnął się szeroko.
– Nie gadaj, że masz tremę! – skrzyżował ręce na piersiach, a jego czekoladowe tęczówki przeszywały moje ciało. Nie byłam w stanie wydać choć jednego dźwięku, więc przewróciłam tylko oczami. – Nie wierzę – pokiwał głową rozbawiony.
– Zamknij się – syknęłam, lekko łamiącym się głosem.
– A jednak! – uśmiechnął się zwycięsko. – Nie masz się czym denerwować, to będzie zwykły pojedynczy pocałunek. Jak każdy.
– Trzeba mieć najpierw w tym wprawę – mruknęłam.
– Jak to?
– To będzie mój pierwszy raz, jasne?! – warknęłam, lekko podnosząc ton. – A teraz wreszcie zamknij gębę i daj mi spokój – powiedziałam przez zęby, po czym wyciągnęłam z torby słuchawki, podłączyłam je do telefonu, a kiedy włożyłam je do uszu włączyłam muzykę.

*

          No i się zaczęło. Z głośników, z których jeszcze przed chwilą wydobywały się spokojne, harmonijne melodie, teraz grał mocny hip hopowy kawałek. Danielle z Clarie właśnie rozpoczęły duet, a reszta robiła za sztuczny tłum podziwiający poczynania dziewczyn. Były niesamowite. Wyglądały, jakby każdy ruch przychodził im z ogromną łatwością. Miały wręcz perfekcyjną izolację ciała, którą nie jeden tancerz może im pozazdrościć. Szatynki nagle się zatrzymały, a do pokazu przeszedł kolejny duet. Z tego co wiem zarówno Emilie i Matt z grupy B oraz Michelle z Sean'em z mojej grupy tworzą nie tylko pary taneczne, ale i życiowe. Na sto procent ta czwórka nie ma problemów z okazywaniem sobie czułości. W przeciwieństwie do mnie i Zayn'a, a właściwie w przeciwieństwie do mnie. To ja mam tutaj najgorzej. Malik sprawia wrażenie i na pewno jest doświadczony. A ja? Ja ostatnim razem w drugiej gimnazjum trzymałam chłopaka za rękę, który na ćwiczeniach przeciwpożarowych sprawdzał mi puls. Wielkie mi rzeczy! Właściwie to jakby tak się zastanowić, to myślę, że nie jedna wskoczyła już brunetowi do łóżka. Bo co, jak co, ale gdy bliżej go poznaję, to coraz bardziej pasuje mu miano skurwiela.
          Zanim zdążyłam się obejrzeć dzieliła mnie już ostatnia solówka, do wykonania duetu. Rozejrzałam się nerwowo po tłumie, a gdy mój wzrok napotkał Zayn'a, głośno przełknęłam ślinę. O dziwo nie zastałam na jego twarzy łobuzerskiego uśmieszku. Wręcz przeciwnie. Miał mocno zaciśniętą szczękę, a swoje oczy, którymi zawsze patrzył na wszystko z obojętnością, teraz były wyraźnie rozszerzone. Czyżby Pan Wiecznie Pewny Siebie, miał tremę? Jeśli tak, to zdecydowanie nie jest sam.
          Do moich uszu dobiegło charakterystyczne przejście w muzyce informujące o finale dzisiejszego występu. Przybierając obojętny wyraz twarzy, ruszyłam tanecznym krokiem na środek pomieszczenia. Ku mojemu zdziwieniu, nie spotkałam wzrokiem Malik'a na miejscu, w którym jeszcze przed chwilą się znajdował. Nie było mi jednak dane, nad tym rozmyślać, bo poczułam jak czyjeś silne ramiona przyciągają mnie do siebie. Kilka sekund później moje plecy oparły się o umięśnioną klatkę piersiową bruneta, przykrytą niebieskim t-shirtem. W chwili gdy jego palce zaczęły delikatnie wodzić po moim ciele, a jego pełne usta spotkały moją szyję, poczułam wiecznie towarzyszące mi dreszcze i gęsią skórkę.
– Myślałaś, że uciekłem? – spytał, między pojedynczymi całusami przy moim uchu, a ja walczyłam ze sobą, by pod wpływem jego ciepłego oddechu się nie uśmiechnąć. 
Zignorowałam jego pytanie, wykonując swoją rolę w pierwszej części naszego duetu. Oparłam głowę o jego ramię opuszkami palców gilgocząc lekko jego szyję, policzki, skroń, a na sam koniec włosy, które lekko zmierzwiłam. Przymknęłam oczy, powstrzymując cichy jęk, kiedy Zayn odwrócił mnie w swoją stronę, odchylił mnie lekko do tyłu, a następnie ze zdwojoną siłą, przyciągnął mnie do siebie. Całe moje ciało przylegało do umięśnionej skóry Malik'a, który teraz głęboko przyglądał się w moje tęczówki.
– Miałam taką nadzieję – skorzystałam z okazji, by odpowiedzieć na wcześniej zadane pytanie, po czym odepchnęłam go lekko od siebie, co było jednoznaczne z przejściem do hip hopu. Ta część układu była zdecydowanie moją ulubioną. Między innymi z tego powodu, że Zayn nie ma możliwości dotykania mnie, no i przede wszystkim dlatego, że to mój ulubiony styl taneczny. Dawałam z siebie wszystko wykonując mocno i dokładnie każde ruchy. Można powiedzieć, że starałam się nacieszyć swoją chwilową nietykalnością, która niestety skończyła się nim zdążyłam oczyścić negatywne myśli.
          Ostatni styl. Zdecydowanie więcej dotykania. Jego dłonie na moich biodrach, ramionach, twarzy... Moje serce przyśpieszyło tempo bicia. Co tu dużo mówić. Panikuję. Za chwilę przeżyję swój pierwszy pocałunek z Zayn'em Malik'iem na oczach wszystkich. Czy się boję? Cholernie! W dodatku nie pociesza mnie fakt, że brunet wie o moim małym sekrecie. Czemu musisz mieć taki długi jęzor, Maggie?! Jestem w jego ramionach. Patrzy się na mnie. Mam zrobić to samo? A co jeśli się zbłaźnię? Co on sobie pomyśli? Zaraz. Stop! Od kiedy obchodzi mnie zdanie Zayn'a? Może od kąd wiem, że będzie mnie całował? Dobra. Raz się żyje...
          Spojrzałam w jego czekoladowe tęczówki, które czule patrzyły w moje. Przełknęłam głośno ślinę próbując zachować resztki godności. Drgnęłam, gdy dłoń Malik'a znalazła się na moim policzku odgarniając kosmyk moich włosów za ucho. Nie wiedzieć czemu mój wzrok zatrzymał się na ustach bruneta, które układały się w figlarny uśmieszek. Przegryzłam nerwowo dolną wargę odwracając spojrzenie w bok. Niestety, chłopak zmusił mnie do wrócenia na niego wzrokiem ujmując palcami mój podbródek. Jego twarz zaczęła stopniowo zbliżać się do mojej. Zaczyna się. Po raz kolejny przełknęłam głośno ślinę idąc w ślady Zayn'a. Kiedy jego ciepły oddech otulił moje policzki, wzdrygnęłam się lekko, marząc tylko o tym by mieć to z głowy. Ku mojemu zdziwieniu czekoladowooki w ostatniej chwili przeniósł swoje wargi wyżej, odciskając je delikatnie na moim czole.
          Stałam oszołomiona, podczas gdy ten uśmiechnął się do mnie, po czym jakby nigdy nic odwrócił się na pięcie i skierował w stronę wyjścia z centrum. Dlaczego mnie nie pocałował? Nie chciał? A może mam nieświeży oddech? Dotknęłam dłonią policzka, na którym kilka sekund później spoczywała dłoń Malika. Co się do cholery dzieje?! Czemu tego nie zrobił? O nie. Nie zostawię tego tak! - zarządził głos w mojej głowie, a nogi same podążyły drogą jaką obrał sobie brunet. Za plecami słyszałam głośne brawa, ale nie zwracałam na to uwagi. Jedyne co mnie teraz obchodziło to powód, dla którego mój partner taneczny zwątpił. Dlaczego mnie to obchodzi? Sama chciałabym to wiedzieć...
          Opuściłam budynek centrum rozglądając się na prawo i lewo. Nie widziałam go. Wyliczanka w myślach zadecydowała, bym poszła na wschód. Tak też zrobiłam uważnie oglądając mijających mnie
przechodniów. Stanęłam jak wryta, gdy w ślepej uliczce zauważyłam siedzącego na schodach bruneta palącego papierosa. Wyprostowana udałam się w jego stronę, a gdy mnie zobaczył, zaśmiał się cicho.
– Wiedziałem, że przyjdziesz – przyznał pewnie.
– Dlaczego tego nie zrobiłeś? – spytałam, ignorując jego wypowiedź.
– A chciałaś? – odpowiedział złośliwie pytaniem na pytanie.
– Byłam pierwsza – skrzyżowałam ręce na piersiach.
– A ja drugi – zaśmiał się pod nosem, zaciągając się fajkiem. Z tym człowiekiem nie da się dogadać!
– Pieprzyć to – syknęłam, odwracając się na pięcie i kierując się z powrotem do centrum.
– Poczekaj – zatrzymał mnie jego podniesiony głos i nawet nie wiem kiedy znalazł się na przeciwko mnie. – Nie zrobiłem tego, bo nie tak powinien wyglądać twój pierwszy pocałunek, a tym bardziej nasz pierwszy pocałunek – wytłumaczył, kładąc nacisk na słowo "nasz".
– Nie myśl, że z własnej woli ciebie pocałuję – mruknęłam, unikając jego przeszywającego spojrzenia.
– Serio? – zadrwił. – To czemu tu za mną przyszłaś?
Już otwierałam usta, by mu odpowiedzieć, kiedy zrozumiałam, że ma rację. Chciałam, by mnie pocałował. Nie wiem jak to się stało, ale tak właśnie było... Niech to szlag!
– No właśnie – westchnął głośno. – Zastanów się czego tak na prawdę chcesz, Maggie – powiedział, po czym
wyminął mnie idąc w kierunku ulicy.
Zastałam sama. Ja i moje dziwne chęci. Co się ze mną dzieje?!



Zabijcie mnie, poćwiartujcie - cokolwiek chcecie, za to moje niezdecydowanie. Postanowiłam wrócić i spróbować dokończyć to opowiadanie. Po prostu nie potrafię tak go zostawić. Nie wtedy, kiedy wydarzenia mają być coraz ciekawsze i szokujące. Przepraszam was za wszystkie niepotrzebne nerwy.
Rozdział jest może krótki, ale wiele wnosi do opowiadania. Można powiedzieć, że dziewiątka jest otwarciem najciekawszych chwil w życiu Maggie. Czekam na wasze opinie.
Pamiętajcie, że możecie zadawać pytania mi, jak i bohaterom :)
Jeśli chcecie możecie zaglądnąć też na mojego tumblra: truems
Kocham was,
eM's  

27 komentarzy:

  1. Krótki, ale i ciekawy ;) No cóż... Naprawdę jesteś niezdecydowana, ale mimo wszystko wierzę nadal, że Zayn i Maggie będą razem ! Ubolewam natomiast nad tym, iż nie było Niallera ;( W takim razie czekam na następny ;)
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niall pojawi się w następnym rozdziale :)

      Usuń
  2. ach. jak ja się cieszę, że zdecydowałaś się to skończyć. cały czas mam w pamięci Twoje poprzednie opowiadania i strasznie ubolewałam nad tym, że postanowiłaś zawiesić sick-truth. ale jesteś ;) zrobiłaś z Zayna prawdziwego bad boya :D z niecierpliwością czekam na Nialla i reakcję Maggie na to, że ma brata. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. ojejku, ojejku. ja to czytalam, a juz myslalam, ze nic tu wiecej nie zobacze. :) skad ty wiesz tyle o tych tancach. sama tanczysz czy informacje z internetu bierzesz? czekam na cudowny ciag dalszy. Ross

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział ;) Następny proszę xoxo

    OdpowiedzUsuń
  5. O Ems tak czekalam. Znalazlam chwile na przeczytanie a co najwazniejsze na skomentowanie. Zabij mnie ale komentuje na telefonie wiec moga pojawic sie bledy i w ogole ale olac to bo wazny jest twoj rozdzial. Od wczoraj jestem strasznie przybita wiec nie wiem czy dlatego plakalam czytajac ten rozdzial czy po prostu tak cholernie na mnie zadzialal. Z reka na sercu moge ci przysiac, ze jest on moim ulubionym i jestem niesamowicie zachwycona. Podoba mi sie to co zrobil Zayn a raczej to czego nie zrobil i co jej powiedzial. Chlopak idealny. Co do Panny Horan to rozumiem jej niezdecydowanie ale w koncu pora otworzyc oczy. Podoba jej sie, widze to. Cala historia zachwyca mnie coraz bardziej i bardziej wiec nie wytrzymalabyn nerwowo gdybys nie dokonczyla tego opowiadania.. serio :c emsik, zaniedbalysmy sie ostatnio. Trzeba to wszystko nadrobic. Weny malenka, jestes najlepsza, pamietaj <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj no zaniedbałyśmy się.. Koniecznie trzeba to nam nadrobić, a za miesiąc widzimy się na koncercie! <3

      Usuń
  6. JEZU JAKIE ŚWIETNE GAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAHH
    JA CHCE JUŻ KOLEJNY JEZUUUUUU <3
    TAK BARDZO SHIPUJE MAGGIE I ZAYNA XD MAYN? CZY LEPIEJ ZAGGIE? HAHAHAHAHAHH XDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, Zaggie mnie rozwaliło!

      Usuń
  7. Jak cudownie,że wróciłaś i to z takim zajebiście intrygującym rozdziałem! Bardzo liczyłam na to,że Zayn pocałuje Maggie, gdy ta za nim poszła, a tu takie rozczarowanie :< ale pewnie do tego dojdzie jeszcze, przynajmniej mam cichą nadzieję.
    xx

    /zapraszam na moje opowiadanie, które dopiero zaczęłam. http://leukemia-and-i.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się że wróciłaś i nie zostawiłaś tego opowiadania ;) Ni widzę że to punkt zwrotny w opowiadaniu ;) Oj Zayn, Zayn dobrze zrobiłeś ;P

    PS: Niall - kiedy zamierzasz powiedzieć jej prawdę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy odpowiedniej okazji, mam nadzieję, że nie długo. - Niall :)

      Usuń
  9. i zrobiłaś mi niesamowity prezent przed urodzinowy, bo dodałaś rozdział ♥ mam nadzieję, że nie zwątpisz w siebie w najbliższym czasie i dodasz niedługo następny rozdział, gdyż ten był niesamowity. jestem twoją wielką i naprawdę cieszę się, że kontynuujesz to opowiadanie :)
    trudno ułożyć mi w jakikolwiek sposób sensowne zdanie i na dodatek nie jestem dobra w pisaniu komentarzy, bo nigdy nie wiem co takim wspaniałym osobom pisać. jak zwykle nie ma - moim zdaniem - żadnych błędów, a fabuła przyciąga. oczywiście brakowało mi mojego wspaniałego Nialla, ale mogę ci to wybaczyć, gdyż akcja Maggie i Zayn była niesamowita ♥
    życzę ci by wena cię nie zawiodła i byś dalej pisała tak wspaniale jak to robisz teraz ♥
    pozdrawiam Alison.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a i zapomniałam wspomnieć, że jeśli masz ochotę to zachęcam do wzięcia udziału w konkursie, który odbywa się na naszym blogu.
      Alison ♥

      Usuń
    2. bardzo mi miło z tego powodu, że uważasz dodany przeze mnie rozdział jako prezent urodzinowy :) korzystając z okazji, chcę życzyć tobie wszystkiego najlepszego, zdrowia, spełnienia najskrytszych marzeń, zadowalających ocen na świadectwie, spotkania Nialla Horana we własnej osobie oraz powodzenia i weny w pisaniu opowiadań, które swoją drogą uwielbiam ♥ sto lat!
      co do konkursu to zastanawiam się nad tym, czy nie wziąć w nim udziału. jak tylko będę miała chwilę odetchnienia postaram się pomyśleć nad ewentualnym pomysłem i spróbuję coś napisać :)

      Usuń
    3. bardzo dziękuję ♥
      niesamowity wygląd, bardzo mi się podoba ♥
      Alison.

      Usuń
  10. cieszę się,że wróciłaś. <3
    Zayn i Maggie muszę być razem i będą, ja w to wierzę! Podoba mi się to co powiedział Zayn,on jest taki idealny <3
    pisz szybko nowy,bo nie mogę się doczekać!
    ZAPRASZAM DO MNIE: http://life-is-not-that-easy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Boże dziękuję za wysłuchanie mojej prośby! Tak bardzo się cieszę, że wróciłaś! Jestem wniebowzięta! Zachwycona!
    Rozdział jest zajebisty. Już nie mogę się doczekać następnego.
    Powiem Ci że rozbawił mnie trochę ten rozdział. Maggie dała czadu.
    Pozdrawiam Asiek.

    OdpowiedzUsuń
  12. EXTRA ♥


    czekam nn ;)
    Całujee Lolaa ;*

    + ZAPRASZAM NA NOWY ROZDZIAŁ NA " Danger Returns- Beware ! "

    OdpowiedzUsuń
  13. Strasznie sie ciesze ze jednak postanowilas dokonczyc to opowiadanie xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ma Cię co ćwiartować, a przynajmniej dopóty nie zawiesisz ani nie zrobisz czegoś podobnego XD

    Rozdział jak zawsze zapierający dech w piersiach. Chyba powinien im o tym całusie powiedzieć,aczkolwiek nie wnikam. A Zayn okazał się... człowiekiem;D Taki troskliwy. ;d

    Do nn!

    OdpowiedzUsuń
  15. Oooooo :-D Zayn zachowal sie bardzo w porzadku nie calujac jej bo nie byl pewny czy tego chce <3 Kocham cie za to niezdecydowanie bo dzieki niemu kontynuujesz opowiadanie :-* Do napisania? XD pozniej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że do napisania! Za chwilę rozpoczynam pisanie dziesiątki i myślę, że w wolnej chwili, mniej więcej w środę/czwartek dodam rozdział :)

      Usuń
  16. To, że postanowiłaś wrócić i skończyć tego bloga, jest najmilszą wiadomością jaką dzisiaj zobaczyłam. Bardzo się cieszę, że jednak poznam koniec tego bloga, który i tak pewnie ciężko zniosę, bo przywiązałam się do Twojego opowiadania. A zresztą po co ja o tym mówię, skoro jeszcze się do niego nie zbliżamy? Tak więc rozdział świetny! Wiesz jak ja kocham Twoje opowiadania, gdyż piszę Ci to prawie pod każdym dodanym przez Ciebie postem. Ja wiem co się dzieje z Maggie! Zakochała się. Zayn Malik wpadł jej w oko i nie chce z niego wypaść. Tylko on troszkę dziwnie się znów zachował. Czasami jest taki zimny. Mam jednak nadzieję, że już niedługo będziemy mogli przeczytać o czymś pomiędzy tą dwójką. Czymś słodkim. Życzę głowy pękającej od pomysłów i czekam na kolejny Twój świetny rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń